Robi się to tak:
zwykłe mydło bezzapachowe potrzeć na tarce, dodać według uznania - cynamon,
kawę, kakao, płatki owsiane, ryż, kurkumę, płatki lawendy lub innych kwiatów -
następnie dodać kilka lub kilkanaście kropelek olejku do aromaterapii (może być
nawet taki zwykły olejek do ciasta np. migdałowy). To wszystko zalać wrzącą
wodą, aby uzyskać gęstą masę. Przełożyć masę do foremek na ciastka/pierniki
(najlepiej w kształcie serca czy gwiazdek) i zostawić w suchym i ciepłym
miejscu na 5 dni do wyschnięcia. Mydełka można później ładnie ozdobić.
Prawda. że proste? Ale muszę się przyznać że mi najpierw nie wyszło... Ja dodałam kakao i mnie popędziło i pół buteleczki olejku śmietankowego i parę kropelek migdałowego. Konsystencja pachniała, hm... nieładnie! Gdy zalałam do foremek rano to już wieczorem mi stężało, ale jeszcze czekam aż mi stwardnieje. I co najważniejsze zapach się już poprawia ;) A z koleżanką umówiłyśmy się że Walentynki sobie troszkę przełożymy :)
Polecam, bo warto.
http://olciakowaa.blogspot.com/ zapraszam ! ;D
OdpowiedzUsuńDziękuję. Na pewno wpadnę ;)
OdpowiedzUsuń